Nowe przedszkole

Przedszkolak
Przedszkolak

Minął ponad rok, jak pisałam wam o naszych perypetiach przedszkolnych.Przypominacie sobie jeszcze? Pierwsze dni w przedszkolu

W zeszłym roku nie pisałam już więcej na ten temat, ponieważ mieliśmy dużo problemów i finał był taki, że w lutym przenieśliśmy Kubę do żłobka. To była taka deska ratunkowa, aby z dnia na dzień go przenieść, ponieważ absolunie nie chcieliśmy, aby chociaż dzień dłużej został w starym przedszkolu i nadal znosił takie męki. A że znałam dyrektor żłobka, przeniesienie natychmiastowe nie było problemem. Decyzja ta nie była do końca przemyślana, bo chyba nie było to optymalne zrobić krok do tyłu. Fakt, że w tym miejscu odnalazł się nasz synek i doszedł nieco do siebie.

Muszę wam się przyznać, że za długo czekaliśmy z odejściem ze starego przedszkola. Przede wszystkim nie zdawaliśmy sobie sprawy tak do końca, jak bardzo źle było naszemu dziecku w tamtym miejscu, jak bardzo się zmienił, wręcz cofnął rozwojowo, zablokował się totalnie pod prawie każdym względem, również mowy, zabawy z dziećmi, zaczął krzyczeć… Nie będę wam tutaj opisywać wszystkich szczegółów, bo nawet nie chcę sobie ich przypominać.
W nowym otoczeniu poczuł się pewniej i bezpieczniej. Niestety i tam zostawał jedynie na pół dnia, ponieważ przestał sypiać po południu i przeszkadzał dzieciom, które jak to w żłobku, wypoczywały. Ale było już lepiej, Kuba zaczął chętniej  bawić się z dziećmi, szukać ich bliskości, chętniej chodził do parku i na plac zabaw. Uwielbia jeździć na rowerku i hulajnodze.

Przedszkolaki
Przedszkolaki

Wakacje minęły i od połowy września nasz Jakub zaczął chodzić do nowego przedszkola, już nie w naszej miejscowości. Przedszkole jest znacznie większe, a mimo to wspaniałe, kadra pedagogiczna cudowna. Pani dyrektor jest pedagogiem z prawdziwego zdarzenia. Kuba uwielbia swoją wychowawczynię i z chęcią idzie do przedszkola. Zostaje już na cały dzień, a po przedszkolu ładnie bawi się nawet sam w domu swoimi zabawkami. Jak widzi się z innym i dziećmi jest grzeczny, bawi się wspaniale. Uśmiechnięte radosne dziecko. I powoli zaczyna mówić. Patrzy się ludziom w oczy, uśmiecha się i próbuje komunikować się z nimi. Każdy, kto zna Kubusia trochę lepiej i przeszedł z nami całą tą drogę przedszkolną (jak dotąd), zauważa, jak bardzo zmienił się nasz chłopczyk i to dużo na lepsze.

Widać, że boryka się z mową i ciężko mu z tym, że nie potrafi się jeszcze porozumieć lepiej z innymi. Ze swoimi „starymi” przyjaciółmi (jego koledzy z podwórka Roberto, Kevin i Agnese) znajduje swoje miejsce i fajnie się ze sobą bawią, cieszą się zawsze, jak mogą spędzać razem czas. Po dwóch tygodniach pobytu Jakuba w nowym przedszkolu, miałam rozmowę z panią dyrektor, która już po tak krótkim czasie zauważyła, jak Kuba „działa”. Poprosiła mnie o rozmowę, bo chciała zrozumieć, jak było do tej pory z naszym dzieckiem, co może być powodem tego późnego mówienia. Jestem pod wrażeniem, jak widzę, że osoba na takim stanowisku siedzi razem z maluchami przy jednym stoliku i wycina figurki na dzień babci i dziadka, jak przytula dzieci i z nimi rozmawia, jak zauważa, że dziecko lubi muzykę, a inne chętniej maluje. To takie ujmujące widzieć osobę z powołania na takim stanowisku.

Przedszkolak na rowerze
Przedszkolak na rowerze

Nie wiem, jak będzie dalej. na chwilę obecną jestem bardzo zadowolona i pełna wiary i nadziei, że mój synek będzie miał cudowne dzieciństwo i dobrze się rozwijał. Martwię się, jak to każda mama, ale i też ufam w moje dziecko.
Tym wpisem chcę pokazać innym rodzicom, którzy być może borykają się z podobnymi problemami, że czasem warto zaryzykować i coś zmienić, dla dobra dziecka i samego siebie. My długo myśleliśmy, że Kuba jak większość dzieci na początku przedszkola, pomarudzi, popłacze, ale w końcu się przyzwyczai  i wszystko będzie dobrze. W naszym przypadku było dość ekstremalnie. Myślę, że nieliczni mają podobne przejścia. Jednak jeśli coś nie działa dłużej i widzimy, że nasze dziecko jest po prostu nieszczęśliwe, trzeba zacząć działać. Czasem zmiany są dobrym wyjściem. Martwiliśmy się przenosić Kubę do trzeciego już nowego miejsca, czy to nie będzie dla niego za dużo, czy nie pogorszymy sytuacji. Na szczęście nasza decyzja okazała się właściwa.

Perypetie przedszkolne mają dwa pozytywne aspekty. Kuba znalazł się w cudownym miejscu, gdzie może być beztroskim dzieckiem i rozwijać swoje umiejętności. Drugi plus jest dla mnie. Poprzez problemy w pierwszym przedszkolu i moją niemożność komunikacji z wychowawczynią Kuby, zmobilizowałam się do nauki języka włoskiego, aby móc samodzielnie załatwiać sprawy, rozumieć, co inni do mnie mówią i potrafić powiedzieć, czego chcę, co mi przeszkadza itd. Mam wspaniałą nauczycielkę Olę, z którą raz w tygodniu uczę się przez skypa i już jestem na takim poziomie, że bez pomocy innych lub np. języka angielskiego potrafię porozmawiać praktycznie ze wszystkimi. No oczywiście, jak na moje aktualne potrzeby :)

Przedszkolak i łabądź
Przedszkolak i łabądź

 

Przedszkolak nad Jeziorem Garda
Przedszkolak nad Jeziorem Garda

 

Przedszkolak z mamą
Przedszkolak z mamą

1 komentarz do “Nowe przedszkole

  1. Ależ ten Twój synek jest do Ciebie podobny :) U nas w zeszłym roku był problem. Jednak przedszkole popołudniowe nie było obowiązkowe, więc zrezygnowaliśmy na dwa miesiące przez zakończeniem roku. W tym roku Alex wystartował dość dobrze, a teraz odpukać jest bardzo dobrze. Gdy tak czytałam Twój opis przedszkolanki na wyższym stanowisku, lecz z powołaniem – to zaraz mi się przypomniała Liderka przedszkola do którego uczęszcza w tym roku mój synek. Kobieta jest ciepła i zaangażowana pod każdym względem i dzieci nawet nie odczuwają, że jest osobą ‚wyjątkową’ w tym całym miejscu, jest wyjątkowa, ale w swoim podejściu do Maluszków. Super post i wiele z tego znam, także Twoje obawy, a teraz i radość z nowego początku – z czego raduję się z Tobą :) powodzenia! Całuję Was :)

Dodaj komentarz